sobota, 30 czerwca 2018

Sanatorium doktora Kramera - nowa powieść Katarzyny Targosz


Czekałam na tą powieść, kiedy tylko usłyszałam, że pani Targosz wydaje nową książkę. Dlaczego? Bo wiedziałam, że znów będzie o Bogu, o Jego Miłości, o przebaczeniu, o zaufaniu, o Miłosierdziu.
Właściwie na tym mogłabym tę recenzję zakończyć :).

W poprzedniej książce "Szlak Kingi" poruszaliśmy się po Pieninach (recenzja tutaj), tym razem akcja rozgrywa się w okolicach Wadowic i Beskidu Małego. Kolejne miejsca, które proszą się o odwiedzenie podczas urlopu i pokazują, że Polska obfituje w piękne zakątki. Sama w te okolice jeżdżę z rodziną od dziecka. Na blogu autorki (matka na szczycie) można nawet zobaczyć zdjęcia budynków, które stały się inspiracją do osadzenia w nich akcji powieści.
Siostra Krescencja, doświadczona zakonnica, przybywa do sanatorium dla osób umysłowo chorych, żeby sprawdzić, czy rzeczywiście, jak mówią, straszą w nim duchy. Pełna Chrystusowej mocy staje do "walki" nie tylko z nocnymi strachami, ale także z lękami i słabościami mieszkańców budynku oraz sąsiadów.
Okazuje się, że nawet osoba żyjąca tak blisko Boga, też potrzebuje cudów, które umocnią jej wiarę. Pan Bóg kolejny raz pokazuje, że Jego plan jest najlepszy i wcale nie musi być zgodny z czyimiś oczekiwaniami, a jako swoje "narzędzie" pracy sam sobie wybiera osoby i uzdalnia powołanych.

Jeśli szukacie lekkiej lektury na wakacje z nutą kryminału, ale również z głębszą treścią to polecam "Sanatorium".

niedziela, 24 czerwca 2018

Podsumowanie roku i wakacyjna przerwa

Witajcie, Księżniczki

dotarłyśmy do ostatniej niedzieli czerwca i zarazem pierwszej niedzieli wakacji. Czas na krótkie podsumowanie tych dziesięciu miesięcy. Zaczynałyśmy od postawienia sobie jakiegoś celu, zadania do zrealizowania. Mam nadzieję, że tym z Was, które podjęły to wyzwanie, udało się je skończyć.
Ja przyznam, że udało mi się połowicznie, ale i tak zadowolona jestem z tego, co osiągnęłam. Nauczyłam się mnóstwa nowych rzeczy, w tym takich, o których we wrześniu nawet nie myślałam, że będę miała z nimi do czynienia. 

Podsumowując ten rok zadajmy sobie pytania:
1. Gdybyś miała podsumować mijający rok trzema słowami, jakich użyjesz?
2. Jaki jest Twój największy sukces?
3. Czego się nauczyłaś?
4. Co zostawiasz za sobą?
5. Za co najbardziej chciałabyś podziękować?
6. Czy zbliżyłaś się bardziej do Boga i odnowiłaś swoją relację z Nim?


Lipiec i sierpień będą miesiącami przerwy od pisania. Każdy potrzebuje trochę wytchnienia, żeby nie popaść w rutynę i poszukać nowych inspiracji. Być może okazyjnie pojawi się jakiś wpis. 
Cały czas pracujemy też nad tematem i modlimy się o rozeznanie co do spotkań na żywo.

Jesteśmy w kontakcie :D

I jeszcze taka myśl na wakacje:
"Niech moja miłość przepływa przez ciebie wartkim strumieniem, zmywając strach i zwątpienia. Chcąc okazać Mi zaufanie, musisz uwzględniać Mnie, obmyślając drogę wyjścia z tej czy innej sytuacji. Ponieważ obiecałem ci swą nieustanną Obecność, możesz mieć pewność, że NIGDY NIE STAWIASZ NICZEMU CZOŁA W POJEDYNKĘ. Moje dzieci wychowują się na prawdzie o tym, że jestem stale przy nich, lecz mimo wszystko błądzą jak we mgle, nieświadome Mojej kochającej Obecności. Jakże Mnie to zasmuca!
Gdy wędrujesz ze Mną przez swoje dni i zdajesz się na Mnie z ufnością, koisz Moje obolałe serce. Ilekroć twoje myśli zaczynają błądzić, łagodnie skieruj je w Moją stronę. Tym, na czym Mi najbardziej zależy podczas naszej wspólnej wędrówki, jest WYTRWAŁOŚĆ, NIE DOSKONAŁOŚĆ." /S. Young, Jezus mówi do ciebie, wyd. Esprit/

Pozdrawiam, życzę wspaniałego wypoczynku podczas wakacji, urlopów.
Pamiętam w modlitwie.
Księżniczka

niedziela, 17 czerwca 2018

(Nie)tylko dla singielek - "Mężczyźni, których powinnaś unikać jak ognia" - wg J. i C. Evert'ów

Witajcie Księżniczki,

w ostatnim poście z tego cyklu obiecałam, że napiszę o typach mężczyzn do unikania, jacy wymienieni zostali we wspominanej przeze mnie książce Jak znaleźć tego jedynego i samej się nie zgubić. 21 sekretów dla kobiet Jasona i Crystaliny Evert, wyd. św. Wojciech. Przechodzę od razu do rzeczy. Oczywiście, ja tutaj opiszę ich w wielkim skrócie. Jeśli chcecie poznać więcej szczegółów to musicie zajrzeć do książki.

1. Ciepło - Zimniak
Mężczyzna niezdecydowany, tzw. "zawsze czyjś przyszły były". Podoba mu się dziewczyna, ale nie może rozstać się z poprzednią. Ciągle każe na siebie czekać. Nie wchodzi w składanie jasnych deklaracji i pozostawia kobietę w zawieszeniu. I dobrze mu w tym stanie. Jest niedojrzały i niezdecydowany. Przy próbie zerwania relacji prawdopodobnie uderzy w sentymentalne tony, żeby utrzymać kobietę przy sobie, ale kiedy ona mu ulegnie, on znów przestanie się nią interesować. Nie ma po co czekać na niego w nieskończoność lepiej zdecydowanie zerwać relację i szukać innego mężczyzny.

2. Trudne Dziecko (znany również jako Nietentego)
Najczęściej pochodzi z patologicznej rodziny i ma na swoim koncie kłopoty z prawem, uzależnienia, problemy w pracy. Związanie się z takim mężczyzną to życie marzeniami, że w końcu kiedyś się zmieni, zerwie ze starymi nawykami i stanie się cudownym facetem. Jest to możliwe, ale wiąże się z konkretnymi działaniami z jego strony i szukaniem pomocy u specjalistów. Dopóki traktuje kobietę jak terapeutę i manipuluje nią, żeby czuła się za niego odpowiedzialna dopóty nic z takiego związku nie będzie.

3. Chodzący Hormon
Będzie manipulował dziewczyną, żeby oddała mu się. Jeśli jest niepewna siebie, jeśli szuka miłości na siłę i boi się zerwania, to prędzej czy później mu ulegnie. Zresztą tego typu mężczyźni najczęściej właśnie takich kobiet szukają. Dopiero w momencie, kiedy poczują, że pora się ustatkować zaczną szukać kobiety, która będzie poważną kandydatką na żonę. Kobiety po przejściach z takim mężczyzną będą się czuły niedowartościowane i będą szukały w sobie winy za rozpad takiej relacji.
Ten typ jest też często uzależniony od pornografii. Tkwi w mentalności używania, a nie kochania.

4. Piękny Lolo Zabójca
Ma wiele wspólnego z poprzednim typem, przy czym jest bardzo inteligentny. Także będzie skłaniać kobietę do współżycia, ale poprzez to, że da jej do zrozumienia, że brak seksu nie jest dla niego problemem. Będzie ją przekonywać, że podjęcie decyzji o współżyciu to tylko i wyłącznie jej wybór krok po kroku łamiąc jej opór. Jeśli kobieta poczuje, że zaczyna się łamać to Piękny Lolo na pewno to wykorzysta. Nie będzie próbował dążyć do zachowania czystości.

5. Kontroler
Jeśli zaczyna sprawdzać każde Twoje wyjście, wyznacza Ci normy zachowania, oskarża o flirtowanie, niewierność, staje się agresywny, zaniża Twoją samoocenę to po prostu uciekaj. Jeśli intuicja zaczyna Ci podpowiadać, że w Twoim związku zaczynają się takie zachowania ze strony mężczyzny, zacznij zapisywać takie incydenty, stwórz dystans między wami i zobacz z tej odległości co się dzieje. Jeśli intuicja Cię nie zawiodła, uciekaj!!

6. Starszy-Mądrzejszy
Tutaj informacja dla młodych dziewcząt. Nie szukajcie w swoich chłopakach ojców. Poza tym ten typ łatwo manipuluje młodą, niepewną dziewczyną. Łatwo mu wciągnąć ją w nałogi, we współżycie. Dojrzały mężczyzna nie umawia się z niedojrzałą dziewczyną o wiele lat młodszą.

7. Chamidło
Jest wulgarny, znieważa kobietę, stosuje przemoc słowną, pozwala sobie na sprośne teksty, żarty. Do kwestii związanych z seksualnością nie odnosi się z szacunkiem. Jeśli kobiecie zależy na szacunku do samej siebie, powinna zerwać z takim typem.

8. Zdradziecki Wyciskacz Łez
Ma problemy z dochowaniem wierności, ale wina nigdy nie leży po jego stronie. Bo tamta po prostu zaczęła go całować, bo był pijany, bo coś tam zaiskrzyło... Potem przychodzi i przeprasza, tłumaczy, że tamto nic nie znaczyło. Poza tym jest to też typ, który będąc w związku potrafi flirtować z każdą kobietą. Takiemu mężczyźnie nie da się zaufać.

9. Duchowy Karzeł
Jeśli zależy Ci na tym, żeby Twój mężczyzna oprócz tego, że ma wiele cudownych cech, był także w bliskiej relacji z Bogiem, to nie wiąż się z tym typem. Jeśli podkopuje Twoją wiarę w Boga, ale nie szuka sam odpowiedzi na dręczące go wątpliwości, jeśli odciąga Cię od Boga to zastanów się, czy to facet dla Ciebie.


10. Pan "Jestem-Za-Bardzo-Nieśmiały-Żeby-Poznać-Dziewczynę-W-Realu-Więc-Szukam-Jej-W-Internecie"

Jeśli nie wychodzi poza Internet, ciągle odkłada spotkanie w realu, to raczej nic z tego nie wyjdzie.

Drogie Księżniczki, zachowując godność i szacunek, nie pozwolimy się zranić takim typom. Poza tym nasza postawa raczej przyciągać będzie mężczyzn, którzy będą dżentelmenami. Większość z nas zapewne już wie, czego pragnie jej serce, ale może wśród Waszych koleżanek są dziewczyny, które mają wiele problemów ze swoją emocjonalnością i pewnością. Rozmawiajcie z nimi, pokazujcie im, że zasługują na prawdziwą miłość i szacunek. Pokażcie im, że one też są Księżniczkami.

Pozdrawiam i pamiętam w modlitwie
Księżniczka


niedziela, 10 czerwca 2018

Być kobietą pewną siebie_cz. V

Drogie Księżniczki,

zastanawiałam się o czym ma być dzisiejszy post i stwierdziłam, że będzie o asekuracji.

Każda z nas w swoim życiu dostawała mnóstwo zaproszeń na różne wydarzenia. Bywały wśród nich takie, które zawierały treść "z osobą towarzyszącą". Jeśli mamy męża, narzeczonego, chłopaka no to problem rozwiązany, jeśli nie mamy to możemy zabrać przyjaciela czy kolegę. Ale bywa tak, że ci, których widziałybyśmy w tej roli są zajęci (w ten czy inny sposób), a pozostali... cóż, nie czujemy się w ich towarzystwie na tyle dobrze, żeby spędzić z nimi więcej czasu niż to konieczne.

Inna sytuacja, szukamy chętnej koleżanki, przyjaciółki, żeby z nami gdzieś wyszła. Albo po prostu drugiej, znanej nam osoby. Bo we dwie/dwoje raźniej, bo będzie się do kogo odezwać... wiadomo.

Kilka lat temu mój dobry kolega, kiedy rozmawialiśmy na podobny temat, powiedział mi, że on często lubi iść w nowe miejsca sam. Kiedy idzie z drugą osobą, to ma właśnie taką asekurację. To znaczy, że nie musi przejmować się jakoś innymi osobami, bo obok niego jest ktoś, kto go zna i nie będzie czuł się ani samotnie ani niepewnie. Natomiast kiedy idzie sam, to automatycznie musi nastawić się na to, że będzie musiał porozmawiać z obcymi osobami, może do nich zagadać, może wywrzeć na nich odpowiednie wrażenie. Będzie musiał się otworzyć na nowe znajomości, ale dzięki temu nawiąże nowe kontakty. Nie będzie miał zasłony w postaci drugiej osoby. 

Zapamiętałam te słowa i muszę przyznać, że wielokrotnie, kiedy miałam obawy przed wejściem gdzieś w towarzystwo samotnie, to wówczas przypominałam sobie o nich. W ten sposób poznałam mnóstwo fantastycznych ludzi, z którymi, będąc w towarzystwie kogoś znajomego, pewnie nawet nie nawiązałabym rozmowy. Co więcej, nawet kiedy jestem w większym gronie znajomych, a mam okazję do poznawania nowych ludzi, staram się to robić. Nie trzymam się "moich" tak kurczowo. Wymaga to ode mnie odrobiny odwagi, dystansu do siebie i swoich słabości, ale ci "obcy" okazują się najczęściej uroczymi ludźmi, w których towarzystwie można poczuć się swobodnie i miło spędzić czas.

No i czego mamy się bać, skoro nasz Ojciec Niebieski towarzyszy nam przez cały czas a wraz z Nim moc Ducha Świętego? 


Oczywiście, my kobiety, nie powinnyśmy mieć takiej śmiałości i swobody, na jaką mogą sobie pozwolić mężczyźni. Nie w każde miejsce i towarzystwo wypada nam się "wciskać". Zresztą mężczyznom też nie. Ale zachowując naszą godność i pełnię kobiecej wrażliwości i empatii bądźmy otwarte na ludzi, którzy nas otaczają.

Pozdrawiam Was serdecznie i pamiętam w modlitwie
Księżniczka

niedziela, 3 czerwca 2018

Do celu - krok 8 - Kilka słów o modlitwie - świadectwo

Drogie Księżniczki,

witajcie po dwutygodniowej przerwie. W zeszły weekend nie miałam czasu na pisanie ponieważ miałam zaszczyt uczestniczyć w Mszy Prymicyjnej, a po niej w uroczystym przyjęciu. To był piękny czas i duchowe przeżycie.

Dzisiaj wracam do Was z kolejnym krokiem na naszej drodze. Tym razem tematem będzie modlitwa. Wiem, że czasami ten temat powoduje wyrzuty sumienia, że poświęcamy mało czasu Bogu, albo że może taka forma, którą wybieramy nie jest wystarczająca. Nie czuję się kompetentna, żeby w tym zakresie udzielać rad, ale poprosiłam o pomoc osobę, która w tej kwestii może powiedzieć coś więcej. W zamian otrzymałam jej osobiste świadectwo. Specjalnie dla nas, Księżniczek. 


"+++
Ave Maria


Kilka słów o modlitwie

Nie wyobrażam sobie życia bez Jezusa. On nadaje sens mojemu życiu i wszystkiemu, co robię. Bez Niego nie wiedziałbym kim jestem i po co żyję. Jestem szczęśliwy w mojej bliskości z Jezusem. Za każdym razem, kiedy od Niego odchodzę: kiedy zaniedbuję modlitwę, albo staje się ona „mechaniczna”, szybko odczuwam jakiś dziwny niepokój. Zaczynam mi „czegoś” brakować, choć na początku zwykle jeszcze nie jestem świadomy czego. Jest mi po prostu źle.

I wtedy znów wracam do Niego bardziej. Staram się o więcej ciszy i samotności, abym zobaczył co jest w moim sercu, abym usłyszał moje pragnienia i tęsknoty. To dla mnie bardzo ważne. I mówię Mu wszystko - tak po prostu wylewam przed Nim moje serce, najpierw w osobistej modlitwie, a potem w konfesjonale. W takich chwilach poświęcam też więcej czasu na czytanie Pisma Świętego. Słucham tego, co mówi do mnie Pan… I tak jest ciągle. Wciąż wracam do Jezusa, aby być bliżej, aby być z Nim bardziej. Nie umiem i nie chcę żyć bez Niego.

Jestem przekonany, że nie ma w życiu nic ważniejszego od modlitwy. Bo nie ma nic ważniejszego od relacji z Jezusem, od bliskiej z Nim więzi. To jest moje doświadczenie, ale to jest potrzeba i pragnienie serca każdego człowieka, bez wyjątku. I jeśli tego brakuje, to człowiek nie może być w pełni sobą, nie może być w pełni szczęśliwy. A zażyła więź i relacja z Jezusem buduje się i wyraża właśnie w modlitwie i przez modlitwę.

Każdy z nas jest inny i z każdą osobą Pan pragnie mieć szczególną, wyjątkową i niepowtarzalną relację. Dlatego nie trzeba „na siłę” próbować modlić się jak inni, ale trzeba szukać własnej drogi, którą Duch Święty mnie prowadzi. Trzeba próbować, badać i rozpoznawać, która z modlitw jest najdroższa mojemu sercu, która najbardziej mi pomaga jednoczyć się z Jezusem, jaka modlitwa mnie prawdziwie przemienia: napełnia pokojem, prowadzi do kochania innych w konkretnych czynach codziennego życia.

Ważne jednak, aby nie pozostać tylko na przestrzeni subiektywnych odczuć i emocji. Koniecznie trzeba pić z czystych i sprawdzonych źródeł łaski. Chodzi tu przede wszystkim o sakramenty. Ale żeby owocnie i z wiarą czerpać z tych źródeł, żeby prawdziwie spotykać w nich Pana, trzeba także karmić się słowem Bożym, czytać dzieła świętych, adorować Jezusa w Najświętszym Sakramencie, modlić się na różańcu, rozważać Mękę Jezusa… To są pewne środki. Pij z tych źródeł na miarę swoich możliwości. Ale pamiętaj, że nie one są celem i nie trzeba, aby było wszystko i zawsze. Celem jest Miłość. Idzie o to, abyśmy spotykali Jezusa, doświadczali Jego Miłości i sami byli przemieniani w Jezusa - Miłość.

Jeszcze jedno słowo - wierność. Ona jest kluczem. Trzeba mieć wyznaczony czas dla Pana i być mu wiernym niezależnie od nastroju, wielości innych zajęć, czy jakichkolwiek innych powodów. Czasem może i trzeba będzie skrócić jakąś modlitwę, ale nigdy z niej nie rezygnuj. Bo jeśli dziś zrezygnujesz z modlitwy z ważnego powodu, to jutro zrezygnujesz z niej z byle jakiego powodu, a potem łatwo porzucić ją nawet nie zastanawiając się, czy jest jakiś powód."


Pozdrawiam Was i pamiętam w modlitwie
Księżniczka


niedziela, 20 maja 2018

(Nie)Tylko dla singielek - Szukaj prawdziwego księcia!

Witajcie Księżniczki!

Dwa miesiące temu pisałam o tym, że powinnyśmy w pełni wykorzystać czas oczekiwania jako możliwość większego działania dla Boga, ale także dla samych siebie. Dzisiaj będzie trochę o Książętach.

Te z Was, które już znalazły swoje drugie połowy, wiedzą że pomimo miłości wcale nie jest łatwo, bo są momenty, kiedy trzeba wyczuć, czy walczyć o swoje czy ustąpić. Dobrze, kiedy obie strony potrafią ustępować równie często. Są jednak takie relacje, które nie są dobre. Są związki, kiedy kobieta nie czuje się komfortowo, kiedy żyje tylko nadzieją, że jej miłość coś zmieni, ale to trwa i trwa i nic się nie dzieje. Nie słucha rad osób, które chcą pomóc. Jest uwiązana tą relacją, wydaje jej się, że lepiej trwać w takim związku niż odważyć się go zerwać i żyć samotnie. Są, oczywiście, takie sytuacje, kiedy wytrwała modlitwa kobiety zmieniła życie jej bliskich (mamy choćby przykład św. Moniki, która bardzo długo prosiła o nawrócenie męża i syna - mąż nawrócił się przed śmiercią, a syn - św. Augustyn - został doktorem Kościoła). Ważne jest to, aby w relacji z drugą osobą nie czuć się zniewoloną i samej też nie zniewalać, nie przytłaczać.
Takie sytuacje biorą się z jakichś zranień odniesionych w dzieciństwie, jakichś braków emocjonalnych, z niepewności siebie.

Kiedyś w książce Jasona i Crystaliny Evert Jak znaleźć tego jedynego i samej się nie zgubić? 21 sekretów dla kobiet, wyd. Święty Wojciech, znalazłam takie zdanie, które bardzo zapadło mi w pamięć i dało wiele do myślenia: Nie jesteś na misjach! 
Oznacza to, że szukając męża, ja już powinnam wiedzieć, jakie powinien mieć cechy. Poznając jakiegoś mężczyznę i widząc, w miarę upływu czasu, że nie doszukam się ich u niego, powinnam dać sobie z nim spokój. Zmienianie żaby w księcia jest trudne i czasochłonne, poza tym niekoniecznie skutkuje owocną przemianą. W dodatku jeśli mężczyzna ma silną osobowość to on może przeciągnąć mnie na swoją stronę. Autorzy książki wymieniają dziesięć typów mężczyzn, z którymi od razu powinnyśmy dać sobie spokój. Ponieważ jest to dłuższy temat, to napiszę o tym następnym razem.

Ponadto Evert'owie zachęcają, żeby zaangażować się w relację dopiero wtedy, kiedy
1) potrafimy wyobrazić sobie siebie jako żonę danego mężczyzny, a jego jako męża i ojca naszych dzieci;
2) kiedy temat małżeństwa pojawia się w rozmowach.

Ważne jest też, aby Twój statut w danym związku był jasno określony. Jeśli mężczyzna nie jest w stanie określić się co do Waszej relacji to spróbuj potrzymać go na dystans. To powinno sprawić, że w końcu zdecyduje albo w jedną albo w drugą stronę.

Nie martwcie się tym, jeśli kolejni mężczyźni, których spotykacie na swojej drodze okazują się być "nietrafionymi", a ci którzy mogliby być kandydatami okazują się być już "zajęci". Mnie takie sytuacje pozwalały stopniowo ułożyć sobie w głowie, kogo naprawdę szukam, a także poznać moje mocne i słabe strony.

Życzę Wam, Księżniczki, otwartych oczu i uszu i znalezienia Prawdziwego Księcia :)
Pozdrawiam i pamiętam w modlitwie
Księżniczka

niedziela, 13 maja 2018

Ćwiczenie duchowe

Witajcie Księżniczki,

ponieważ ostatnio poprzestawiałam kolejność postów zatem dzisiaj, trwając nadal w temacie pewności siebie, komplementów i tym podobnych, mam dla Was ćwiczenie duchowe.

Źródło: Wojciech Werhun SJ, Ćwiczenia duchowe. Podręczne narzędzia rozwoju osobistego i duchowego, wydawnictwo WAM


Pozdrawiam i pamiętam w modlitwie.
Księżniczka

niedziela, 6 maja 2018

Księżniczka = kobieta z klasą

Witajcie Księżniczki

za oknem piękna pogoda, świetny czas na pikniki, grille, rodzinne wypady za miasto... Mam nadzieję, że miło spędzacie dzisiejszy dzień. Niektóre z Was zapewne zapewne uczestniczą w uroczystości Pierwszej Komunii Świętej.
Dla mnie maj to najpiękniejszy miesiąc w roku. Wiosna, wszystko się zieleni i kwitnie dla Maryi, bo to przecież Jej miesiąc. Można by rzec, że jest taki kobiecy. W powietrzu unosi się tyle zapachów, że nawet najpiękniejsze perfumy nie są w stanie ich przyćmić. Żal mi tylko alergików.

Maryja stanowi dla nas, księżniczek, wzór kobiecości. Skromna, posłuszna, ufna, piękna... Królowa.
Jak to wszystko pogodzić z wizerunkiem współczesnej kobiety, której świat rzuca kłody pod nogi, która w wielu krajach i kulturach jest poniżana, a w innych demonstruje swą niezależność nawet kosztem życia nienarodzonych dzieci?

Jaki wizerunek kobiety kreujesz Ty sama, Księżniczko?

"Wdzięk nad wdziękami skromna kobieta 
i nie masz nic równego osobie powściągliwej. 
Jak słońce wschodzące na wysokościach Pana, 
tak piękność dobrej kobiety między ozdobami jej domu. 
Jak światło błyszczące na świętym świeczniku, 
tak piękność oblicza na ciele dobrze zbudowanym. 
Jak kolumny złote na podstawach srebrnych, 
tak piękne nogi na kształtnych stopach." /Syr 26, 15-18/


Tak się składa, że gdzieś przez połowę swojego dotychczasowego życia należałam do Dziewczęcej Służby Maryjnej, grupy dziewcząt, która w sposób szczególny powinna stawiać Matkę Bożą za swój wzór. Dziewczynki w każdą niedzielę śpiewają podczas mszy świętej i patrząc czasami na ich strój zastanawiam się, czemu w obecnych czasach już nikt nie jest w stanie zwrócić im uwagi na to, że spódniczka mogłaby być kilka centymetrów dłuższa. Ale jak mogą to zrobić animatorki, które same balansują na granicy przyzwoitości? Dlaczego matki przyzwyczajają swoje młode córki do takiej wersji kobiecości? Potem dziwią się, że są zaczepiane przez kolegów jakimiś sprośnymi uwagami.
"Skromność jest szlachetna. Można czasem założyć spódnicę przed kolano, ale nie mini. Mini jest z kategorii sexy, a ta kategoria nie zalicza się do tego, co interesuje damy. Seksowny ubiór jest zaprzeczeniem elegancji na jakimkolwiek szczeblu." Dr I. Krzemińska-Radomska Jak zostać damą? Niezwykły poradnik dla kobiet, Dream Books 2016
Zwróćmy uwagę nat o, z jaką starannością dobierane są stroje na wysokim szczeblu dyplomatycznym. Królowe, Księżne, Pierwsze Damy... zawsze ubrane są z klasą i dostojeństwem, żeby godnie reprezentować swój kraj na arenie międzynarodowej.
A czy my idąc na Eucharystię niedzielną godnie reprezentujemy swoją Królewską godność? Czy dbamy o to, żeby nasze dzieci, nasi mężowie też ją godnie reprezentowali? Przecież idziemy na spotkanie z Największym Królem! 
Czy idąc na ważne spotkanie rodzinne, biznesowe ubierzemy znoszone, codzienne spodnie, pierwszy lepszy T-shirt, plażową sukienkę albo zakurzone i podniszczone buty? A dla Boga jesteśmy w stanie tak się ubrać. Jeśli Wasi mężowie są uparci pod tym względem, to ubierzcie się elegancko, ubierzcie dzieci elegancko a on niech idzie przy Was w takim codziennym, byle jakim stroju. Być może, jego samego zacznie kłuć w oczy ten kontrast i następnym razem trochę bardziej zadba o swój wygląd.

Podobnie rzecz ma się z makijażem. 
W czasach Maryi kobiety zapewne wcale się nie malowały, w czasach naszych babć czy mam już mogło być różnie. Dzisiaj mało możemy spotkać kobiet, które nie potrzebują jakiejś korekty swojego wyglądu. Otacza nas tyle szkodliwych substancji w powietrzu, w żywności, że trudno, żeby nasza cera pozostawała bez zarzutu. Wówczas jak najbardziej powinnyśmy użyć kosmetyków, które to wyrównają. Subtelny makijaż każda kobieta powinna stosować i każda powinna nauczyć się go wykonywać.
Są kobiety, które lubią bardziej podkreślić oczy czy usta, ale nie wszystkie kolory nadają się na wszystkie okazje. Ponadto rozróżnia się makijaż dzienny i makijaż wieczorowy. Zatem, kiedy idziemy do kościoła, albo do pracy, albo na ważne spotkanie to makijaż wieczorowy nie będzie na miejscu. Jego zostawmy sobie na imprezę, na wielkie wyjście. A i ten makijaż niech będzie wykonany z klasą, a nie robi za przysłowiową tapetę.

O słownictwie Księżniczki nie będę pisać. Wierzę, że nie należycie do kobiet, z których ust padają wulgarne słowa, a jeśli padają, to cóż... zastanówcie się, jak to wygląda na zewnątrz i jak może być odbierane.

Pamiętajmy, moje drogie, że na naszą kobiecość składa się to, co na zewnątrz (co jest odbierane na pierwszy rzut oka) jak również to, co mamy w środku. Jedno i drugie musi być spójne, bo każdy fałsz jest wyczuwalny. Przypomnijcie sobie Julię Roberts w słynnej komedii Pretty woman. Kiedy zaszła w niej wewnętrzna zmiana, stała się piękną kobietą z klasą, która potem nie chciała już wrócić do pierwotnego wizerunku. Odkryła, że dużo lepiej być damą niż udawać damę.

Na koniec Dekalog damy pochodzący z cytowanej już przeze mnie książki. Może niektóre punkty wydadzą się Wam przesadzone, ale większość jest jak najbardziej trafna.
  1. Skromność jest na wagę złota.
  2. Rozmowę prowadzi się z klasą i zainteresowaniem drugą osobą.
  3. Stroje dobiera się zgodnie z okolicznością oraz typem urody i sylwetki.
  4. W ciągu dnia zakrywa się ramiona.
  5. Organizując przyjęcie, należy dbać o samopoczucie gości.
  6. W miejscach publicznych trzeba zachowywać się cicho i nie przeszkadzać innym.
  7. Pieniądze nie wpływają na dobre maniery. Mając niewiele pieniędzy i tak można być damą.
  8. Jeśli popełni się gafę, należy przeprosić i nie ciągnąć tematu.
  9. W pracy nie rozróżnia się płci. Pierwszeństwo ma zawsze osoba wyższa rangą.
  10.  Warto nad sobą pracować i całe życie doskonalić swoją osobowość.
 Myślę, że Maryja, na miarę swoich czasów na pewno spełniała te kryteria.
Pozdrawiam Was serdecznie i pamiętam w modlitwie.
Pamiętajmy w tym miesiącu o Naszej Najlepszej Matce i o naszych mamach :)
Księżniczka

czwartek, 3 maja 2018

Być kobietą pewną siebie_cz. IV

Witajcie Księżniczki,

mój długi weekend majowy właśnie dobiega końca. Intensywność wydarzeń sprawiła, że zamiast w zeszłą niedzielę odzywam się dopiero dzisiaj.
Pisałam ostatnio, że zamieniłam kolejność tematyki postów. Dzisiaj wyjaśniam, dlaczego.

Tydzień temu miałam okazję uczestniczyć w wydarzeniu organizowanym z ramienia firmy kosmetycznej "Mary Kay" pod nazwą "Beauty of Confidence". Jest to kampania mająca na celu podniesienie pewności siebie u kobiet i nauczenia ich przyjmowania komplementów. Poprawiłam makijaż (nieperfekcyjnie), ubrałam się tak, jak lubię i poszłam. Czułam się dość pewna siebie i wiedziałam, że umiem przyjąć komplement jednak, kiedy na wejściu koleżanka powiedziała coś pozytywnego o moim wyglądzie zaczęłam otwierać usta, żeby jej uświadomić, że coś tam mi nie wyszło. W tym samym momencie olśniło mnie, uśmiechnęłam się i powiedziałam: "dziękuję".

Na spotkaniu właściwie nie usłyszałam niczego nowego, ale kiedy w drugiej jego części zaczęły się tzw. "metamorfozy", okazało się, że najwięcej pewności siebie i gracji w przyjmowaniu komplementów mają panie w wieku naszych mam i babć. Młode kobiety były zakompleksione, czuły się pełne niedoskonałości i nie pomogło im nawet to, że miały na twarzy piękny makijaż.

Jedna z tych starszych pań, zapytana przez prowadzącą skąd u niej taka pewność, odpowiedziała, że nauczyła się jej w pracy, poprzez kontakt z ludźmi. To prawda, w ten sposób nabywamy pewności siebie, bo tak, jak pisałam kiedyś, jesteśmy podatne na ludzką opinię. Różne wpadki w kontaktach międzyludzkich mogą nas albo czegoś nauczyć i podbudować, albo wręcz przeciwnie jeszcze bardziej zdołować. No i tutaj wszystko zależy od naszej relacji z Bogiem, bo tam, gdzie ludzie zawodzą On nie zawodzi i zawsze podciąga nas do góry.

Finał spotkania był taki, że wszystkie kobiety, musiały nauczyć się przyjąć komplement bez zaprzeczenia mu i uwierzyć, że jest on szczery i wypowiedziany z podziwem. Kiedy to nastąpiło, ich postawa zmieniła się na naszych oczach. Wyprostowały sylwetki, stanęły bardziej pewnie, uśmiechały się, niektóre miały łzy w oczach. Biłyśmy im brawo i sprawiło nam radość, że mogłyśmy im trochę dopomóc w tej wewnętrznej przemianie.

Poniżej udostępniam Wam filmik dotyczący kampanii:


Kobiety, zachęcam Was, mówcie swoim przyjaciółkom, koleżankom, że są piękne, uczcie je jak przyjąć komplement, same starajcie się powiedzieć po prostu: "Dziękuję, przyjmuję". Kiedy mężczyzna powie nam coś miłego to przyjmiemy to z radością, ale kiedy zrobi to inna kobieta, to wtedy fruniemy do góry.

Ja części z Was pewnie nie widziałam nigdy na oczy, ale mogę Was szczerze zapewnić, że jesteście piękne, dobre. Jesteście wspaniałymi matkami, żonami, pannami, kobietami realizującymi się zawodowo i pracującymi w domu, uczącymi się. Każda z Was ma w sobie niepowtarzalne talenty, którymi może dzielić się z innymi. Łączy nas to, że wszystkie jesteśmy Księżniczkami i jako takie mamy za zadanie pomagać słabszym, biedniejszym i wspierać się wzajemnie. 

Pozdrawiam Was serdecznie i pamiętam w modlitwie
Księżniczka

niedziela, 22 kwietnia 2018

(Nie)Tylko dla singielek - Przestań się porównywać

Witajcie Księżniczki,

z pewnych przyczyn, o których napiszę za tydzień, w tym miesiącu zmieniłam kolejność tematów.

Ponadto chciałam jeszcze na moment wrócić do posta z zeszłej niedzieli. Na tym blogu pojawiły się dwa wpisy odnośnie lektury Pisma Świętego. Pierwszy na początku września (pierwszy post po "Intro"). Jest bardziej szczegółowy niż ten ostatni więc można tam zajrzeć, żeby znaleźć ciekawe linki do różnych stron związanych z Pismem Świętym. Zachęcam.

Wracając do dzisiejszego tematu...
Nie znam dziewczyny, kobiety, która będąc panną i pragnąc męża, nie zerka z zazdrością na inne kobiety, które już założyły rodziny. Choćby była bardzo pewna siebie, najpiękniejsza, choćby czuła się kochana przez Boga i przez inne osoby, ma swoje chwile słabości.

Życzymy naszym przyjaciółkom i koleżankom dużo szczęścia na nowej drodze życia, gratulujemy im narodzin potomstwa, ale w myślach pojawiają się pytania: kiedy w końcu przyjdzie moja kolej? Jak długo jeszcze muszę czekać? Czego mi brakuje, że ciągle nie mogę znaleźć tego jedynego? Czy zdążę mieć swoje dzieci? W przypływie większej słabości może nawet zastanawiamy się, w czym tamte są lepsze od nas, że im się udało, a nam ciągle jeszcze nie.

Co zrobić w takich sytuacjach? Uciekać! Nie od tych koleżanek, oczywiście. Uciekać od porównań. Wszystkie te momenty oddać Bogu. On nas rozumie, On wie, że jest nam ciężko i smutno, ale nie wyjaśni nam od razu, na poczekaniu, dlaczego to jeszcze nie jest nasz czas. "Jeżeli chcę, aby pozostał aż przyjdę, to cóż tobie do tego? Ty pójdź za mną!" /J 21, 22/ Tak odpowiada Jezus Piotrowi, kiedy ten pyta Go, co będzie z innym uczniem. Daje mu do zrozumienia, żeby skupił się na swoim życiu, na swoim kroczeniu za Nim, bo jego droga jest inna i jego sprawy będą się inaczej układać.
I znowu pojawia się kwestia zaufania do Boga i pozostawienia Jemu tych spraw. Nie oznacza to jednak, że mamy usiąść i czekać biernie aż ten jedyny zapuka do naszych drzwi. Mamy cały czas być aktywne, działać... No i czasami musimy zawalczyć o swoje, ale kiedy zdobywa się coś po wielkich trudach, to bardziej się o to dba. 

Poza tym walka hartuje ducha i wzmacnia człowieka.Zatem pomyślmy o tym, że kiedy przyjdzie nasza pora, może będziemy już bardziej pewne swego, łagodniejsze, bardziej spokojne, dojrzalsze i związek z tym jedynym będzie pięknym uzupełnieniem siebie nawzajem.

Tymczasem możecie wykorzystać swój wolny czas i robić wszystko to, na co mężatki i matki już nie mogą sobie pozwolić z racji swoich obowiązków.

Pozdrawiam Was, pamiętam w modlitwie
Księżniczka

niedziela, 15 kwietnia 2018

Nieznajomość Pisma szkodzi

Witajcie, Księżniczki 

na blogu nastała przerwa, ale była ona celowa. Postanowiłam w Wielkim Tygodniu i Oktawie Wielkanocnej poświęcić weekendy innym sprawom. Ograniczyć korzystanie z komputera i skupić się bardziej na przeżywaniu świąt.

Ale wracam do Was dzisiaj, w Niedzielę Biblijną. I właśnie w ten dzień, chciałabym zachęcić Was, jeśli jeszcze tego nie czynicie, do częstej lektury Pisma Świętego. Kilka lat temu ojciec John Bashobora podczas jednej z konferencji w Rychwałdzie powiedział, że Biblia dla katolika powinna być tym, czym kodeks prawa karnego dla prawnika. Warto zwrócić uwagę, że protestanci uczą się Pisma Świętego na pamięć po to, aby zawsze mieć "pod ręką" odpowiednie fragmenty. 

W dobie dzisiejszej cyfryzacji, żeby mieć przy sobie Pismo, nie trzeba już dźwigać ciężkiej księgi. Można skorzystać z wielu aplikacji dostępnych na smartfony. Dzięki temu Biblię można czytać wszędzie. Można jej także słuchać, ponieważ pojawiło się już Pismo Święte w formie audiobooka.

Ja zachęcam do korzystania z gotowych planów czytania Pisma Świętego (na rok, na dwa, nawet na trzy lata). Też można znaleźć je w formie aplikacji.

Czytać Biblię oznacza także rozważać ją i przenosić jej treść do naszego życia. Dzisiaj nie tylko teolodzy i bibliści są w stanie zrozumieć treść Pisma, ponieważ zostało opracowanych wiele komentarzy. Ja sama korzystam z aplikacji Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu Edycja św. Pawła. I z dwuletniego planu, żeby w końcu przeczytać tą Księgę od początku do końca.

źródło: forum.interia.pl


Zachęcam do karmienia się Bożym Słowem i życia Nim na co dzień.
Pozdrawiam i pamiętam w modlitwie
Księżniczka

niedziela, 18 marca 2018

(Nie)Tylko dla singielek - Czas przeznaczony dla Boga

Witajcie Księżniczki,

dzisiaj będzie krótko i konkretnie. I może nawet przekornie.

Zacznę od Pierwszego Listu św. Pawła do Koryntian (rozdział 7)
Teraz chciałbym odpowiedzieć na pytania z waszego listu. Uważam, że najlepiej jest się nie żenić. Ale ze względu na niebezpieczeństwo rozwiązłości seksualnej niech każdy mężczyzna ma żonę, a kobieta—męża. [...] Jest to tylko moje zalecenie, nie absolutny nakaz. Chciałbym bowiem, żeby wszyscy, tak jak ja, mogli obejść się bez małżeństwa. Ale każdy z nas ma inny dar od Boga: jeden taki jak ja, drugi—inny.
Tym, którzy jeszcze nie zawarli małżeństwa, i tym, którzy owdowieli, radzę, aby pozostali w stanie wolnym, tak jak ja. Jeśli jednak trudno im wytrzymać, niech wstąpią w związek małżeński. Lepiej jest tak postąpić, niż płonąć wskutek niezaspokojonych pragnień. [...] 
Również dziewczyna, która wyjdzie za mąż, nie popełnia grzechu. Jednak małżonkowie narażają się na trudności życiowe, których chciałbym wam oszczędzić.
Przyjaciele, zostało niewiele czasu. Dlatego nawet żonaci powinni być do dyspozycji Pana.[...] Podobnie kobieta niezamężna zajmuje się służbą dla Pana i zabiega o świętość ciała i ducha. Mężatka zaś troszczy się o sprawy przyziemne i o to, aby podobać się mężowi.
Mówię to tylko dla waszego dobra, nie po to, aby narzucić wam jakiś ciężar. Pragnę bowiem, abyście godnie i wytrwale służyli Panu. Jeśli więc ktoś czuje, że powinien się ożenić z narzeczoną, bo nie jest w stanie opanować swoich pragnień, niech to zrobi. Małżeństwo nie jest grzechem. Ale jeśli ktoś postanowi w sercu—bez przymusu, dobrowolnie i panując nad sobą—że chce pozostać wolnym, też dobrze zrobi. Zatem dobrze robi ten, kto się żeni. Lecz kto w obecnej sytuacji nie zawiera związku małżeńskiego, dokonuje lepszego wyboru.
Czy chodzi tutaj o to, że lepiej, abyśmy wybrały drogę samotności? 
Nie. Jeśli czujemy powołanie do małżeństwa, nasze serce spowija tęsknota za mężem, dziećmi - to jak najbardziej powinniśmy dążyć do spełnienia tego pragnienia.

Ale jeśli czas naszego panieństwa przedłuża się, to ten czas jest nam dany od Boga po coś.
Warto wykorzystać go na to, żeby właśnie w tym czasie wejść z Bogiem w jeszcze głębszą relację i zapytać Go, czego od nas oczekuje. Być może czeka nas jakieś szczególne zadanie. Albo nie jesteśmy jeszcze gotowe na małżeństwo, bo nasza sytuacja emocjonalna jest bardzo rozchwiana i na ten moment mogłybyśmy skrzywdzić tą drugą osobę, potraktować ją jako środek zastępczy. Może Pan chce wykorzystać ten czas, aby nas uleczyć. Sprawić, abyśmy weszły w związek małżeński wnosząc czyste i pełne pokoju serce, a mąż nie stał się osobą do wysłuchiwania naszych ciągłych rozterek, żalów, bądź "psychologiem" w leczeniu poranionej psychiki. 
Podobnie w drugą stronę, ale o tym kiedy indziej.

"Singielstwo nie powinno być czasem, który trzeba jakoś przetrwać, ale czasem pełnym znaczenia i świadomego oddawania chwały Bogu"


Możecie też zajrzeć tutaj, kto jeszcze nie zna tej konferencji. Ojciec Szustak ciekawie mówi na temat przedłużającego się panieństwa MŁODOŚĆ MIJA...

Miało być krótko, wyszło jak zwykle :).
Pozdrawiam i pamiętam w modlitwie.
Księżniczka



niedziela, 11 marca 2018

Być kobietą pewną siebie_cz. III

Witajcie, Księżniczki,
w tym tygodniu zapraszam do dalszych rozważań na temat pewności siebie.

Dzisiaj będzie znowu bardzo dużo o Miłości, ale bez Niej niczego nie zbudujemy więc nic dziwnego, że pojawia się ciągle na nowo w tym cyklu.
zdjęcie z www.tapeciarnia.pl


Na wstępie chciałam Ciebie, Księżniczko, zapytać, czy zdarzyła się taka sytuacja w Twoim życiu, że realizowałaś swoje plany i zamierzenia z sukcesami, Twoje życie osobiste też świetnie się układało, ale mimo to, gdzieś w środku, czułaś, że czegoś Ci jednak brakuje?
Albo może chłopak/narzeczony z Tobą zerwał, pozostawiając Cię w poczuciu, że nie jesteś go warta i sprawiając, że dzień w dzień analizowałaś, co zrobiłaś źle i co mogłabyś poprawić, żeby na nowo zwrócić jego uwagę, żeby wrócił, wziął Cię w ramiona i powiedział, że jesteś dla niego najpiękniejsza i najważniejsza. Co więcej, być może wprawił Cię w takie poczucie winy, że uznałaś, że nie jesteś warta nie tylko jego miłości, ale w ogóle żadnego mężczyzny. Być może ta sytuacja sprawiła, że w odwecie, wrzuciłaś wszystkich mężczyzn do jednego worka gardząc nimi i poniżając ich.
Czy nie pragnęłaś/nie pragniesz bezwarunkowej miłości? Poczucia, że jeśli coś Ci się nie uda, nie wyjdzie, to nadal będziesz kochana?
"Bóg złożył pragnienie odwiecznej miłości w naszych sercach, aby przyciągnąć nas do siebie. Tylko JEGO bezwarunkowa miłość może wypełnić pragnienia naszych serc. I właśnie takiej miłości pragną nasze dusze. NIE ZAZNAMY POKOJU, dopóki nasze serca nie spoczną w Bogu". /R. Swope, Kobieta pewna siebie/
Zdarza się Wam w pracy, w szkole, na uczelni, że kiedy idzie Wam dobrze, to czujecie się uskrzydlone, pewne siebie, szczęśliwe, dumne, może nawet wkrada się trochę pychy (mogę się sama pod tym podpisać), ale kiedy powinie się Wam noga, nie zdacie egzaminu, szef Was skrytykuje, to nagle spadacie z hukiem na ziemię? Ile czasu zajmuje Wam dojście do siebie? Czy takie wydarzenie sprawia, że macie ochotę rzucić wszystko, zagrzebać się w kołdrę z chusteczkami oraz pudełkiem czekoladek i użalać nad sobą? Czy wręcz przeciwnie, determinuje Was do tego, żeby stanąć w prawdzie i z pokorą wziąć się do pracy, błąd naprawić i udowodnić, że to był jednorazowy wypadek przy pracy? Nasza wartość nie zależy od tego, co inni o nas myślą, ale od tego jak postrzegamy siebie w Chrystusie. Mimo to ciągle wyczekujemy aprobaty innych, żeby doświadczyć poczucia ważności.

Podobnie w relacji z mężczyzną. Szukamy takiego, dzięki któremu poczujemy się piękne i potrzebne. Często stawiamy go na pierwszym miejscu z nadzieją, że on zaspokoi nasze pragnienie bycia kochaną bezwarunkowo. 

Ci wszyscy ludzie, których spotykamy na naszej drodze, są dla nas darem, ale wszystkie nasze potrzeby może zaspokoić jedynie Bóg. Kiedy tracimy Go z oczu, zaczynamy szukać w innych osobach lub rzeczach wypełnienia pustki w naszym sercu. Jednak kiedy pozwolimy Bogu, aby to On ją wypełnił, Duch Święty ugasi nasze pragnienia.
"Nasza dusza odnajdzie w Nim pokój i zaczniemy żyć z radością i odwagą, dla których fundamentem jest niezmienna obietnica mówiąca o tym, kim jesteśmy w Chrystusie i jakie mamy w Nim bogactwo. [...] Serce pewne siebie znajdziemy u kobiety, która wie ponad wszelką wątpliwość, że zawsze będzie kochana i nic nie zdoła tego zmienić. Poczucie bezpieczeństwa, którego nic nie zachwieje, przychodzi wtedy, gdy ofiarujemy Jezusowi pustą studnię naszego serca, prosząc aby wypełnił ją swoją bezwarunkową miłością." /tamże/
Pozdrawiam Was serdecznie, pamiętam w modlitwie
Księżniczka

środa, 7 marca 2018

Dzień Kobiet

Drogie Księżniczki,

z okazji naszego święta postanowiłam napisać do Was kilka słów.

Jeśli się nie mylę, to w tym miesiącu mija pół roku odkąd zaczęłyśmy wspólną przygodę z Projektem. Dziękuję Wam za to, że tutaj zaglądacie, za wszystkie ciepłe słowa, które od Was dostaję, za pomoc przy tworzeniu bloga (inspiracje, rozmowy, pomysły, grafikę).
Dziękuję tym, które posyłają go dalej między swoje koleżanki.
Dziękuję za modlitwę w naszej intencji.
Dziękuję Wam także za to, że czytając moje posty, zmuszacie mnie do ciągłego pogłębiania wiedzy, do większej otwartości, empatii. W końcu, żeby się z Wami czymś podzielić, to też muszę najpierw sama się "doedukować":).
Dziękuję splotagape za pomoc i wymianę swoich refleksji.



Z okazji Dnia Kobiet chciałabym nam życzyć dużo Miłości 
w każdej możliwej postaci i umacniania więzi z naszym Ojcem. 
Życzę nam, aby życie było pełne radości, 
a trudne chwile były dla nas umocnieniem wiary i hartowały naszego ducha.
Życzę nam, abyśmy zawsze pamiętały o naszej książęcej godności 
i abyśmy zawsze traktowane były z szacunkiem.

I dla Was muzyczny upominek: jeden z moich ulubionych wykonawców. Znajdziecie zarówno piosenkę jak i tłumaczenie tekstu, bo, niestety, nie jest w języku polskim ;) PIOSENKA

Pozdrawiam Was i jak zawsze pamiętam w modlitwie
Księżniczka



niedziela, 4 marca 2018

Do celu - krok 7 - Naucz się dziękować za wszystko

A gdybyś jutro obudziła się mając tylko to, za co wcześniejszego dnia podziękowałaś Bogu?


Witajcie Księżniczki,

ja obudziłabym się na pewno i obudziłby się Kamil Stoch, bo właśnie pomyślałam o tym, żeby podziękować Bogu za to, że tak dobrze skacze :).

Świetnie potrafimy narzekać na wiele rzeczy. Sama jestem w tym dobra. Jak wstaję rano, to narzekam, że tak wcześnie i że jest zimno i ciemno, ale potem sobie przypominam, że na szczęście jest ładna pogoda: nie sypie, nie wieje, nie ma śliskiej nawierzchni i wrócę wcześnie do domu. Już mam powód do wdzięczności.

A Wy? 
Spróbujcie wieczorem podczas modlitwy znaleźć trzy rzeczy, które przytrafiły się Wam w ciągu dnia, za które chcecie podziękować naszemu Ojcu. Zobaczycie, że w miarę szukania okaże się, że tych rzeczy będzie całe mnóstwo. To dobra nauka dla nas, że wszystko, co mamy pochodzi od Niego. Ucząc się wdzięczności, jednocześnie uczymy się wyciągać dobro z przeciwności, które nas spotykają.


Owocnych poszukiwań

Pozdrawiam i pamiętam w modlitwie dziękując za Was
Księżniczka

niedziela, 18 lutego 2018

(Nie)Tylko dla singielek - Nie poddawaj się!

Witajcie Księżniczki,

dzisiejszy post dedykowany jest szczególnie tym, które czekają na swoją długą połówkę i doczekać się nie mogą. Zwłaszcza tym, które już się poddały, albo które zastanawiają się, co jest z nimi nie tak, że nie mogą znaleźć męża. To jest może trudne do zrozumienia, ale w takiej sytuacji jedyne co pozostaje, to zaufać Bogu. 

Może być tak, że jakiś problem tkwi w nas. Warto się nad tym zastanowić, czy jakieś zranienia, doświadczenia z przeszłości nie blokują nas na nową miłość, nie sprawiają, że odstraszamy potencjalnych kandydatów. Możemy nawet skorzystać z pomocy specjalisty.

Może jest tak, że zamknęłyśmy się w swoim stałym środowisku, w którym wszyscy mają już ułożone życie i nie bardzo chce się nam wyjść gdzieś na zewnątrz? A Książę z nieba raczej nie spadnie. Żeby go spotkać trzeba wejść w środowisko, gdzie potencjalnie może on przebywać. Pewnie, że jest opcja, że przyjdzie do naszej pracy, zagada, zauroczy się nami od pierwszego wejrzenia, weźmie numer telefonu i za rok ślub, wesele i żyli długo i szczęśliwie. Pan Bóg ma różne plany, ale okazji trzeba trochę pomóc.

Są jednak kobiety, które prowadzą dość aktywny tryb życia, mają sposobność do poznawania różnych mężczyzn a mimo to ciągle są same. I chociaż na zewnątrz wydają się być szczęśliwe, spełnione, to jednak ich serce jest smutne. I tu wracamy do początku tekstu. Ufać Bogu i mieć w Nim nadzieję, to jest to, co pomoże nam odciąć smutne myśli.

"O nic się już nie martwcie, ale w każdej sprawie wasze prośby przedstawiajcie Bogu w modlitwie i błaganiu z dziękczynieniem. A pokój Boży, który przewyższa wszelki umysł, będzie strzegł waszych serc i myśli w Chrystusie Jezusie" /Flp 4, 6-7/
Musimy pamiętać, że Bóg widzi dużo dalej i głębiej niż my. On zna naszą przyszłość. Zdarza się, że poznajemy mężczyznę, wydaje nam się, że jest odpowiednim kandydatem na męża... i nagle wszystkosię  sypie. Znów zadajemy sobie pytanie: dlaczego? Przecież był odpowiedni. Ale może za jakiś czas okazałoby się, że życie z nim stałoby się udręką. Może zamiast wspólnie dążyć do osiągnięcia zbawienia zaczęlibyście oddalać się od Boga? 

Porozmawiaj z Ojcem, kiedy jest Ci szczególnie ciężko. Powiedz Mu wprost, co czujesz, czego się boisz, za czym tęsknisz. Zobaczysz, że doda Ci siły, że wydarzy się coś, co podniesie Cię na duchu, co sprawi Ci radość.




Josh Groban śpiewa w jednej z piosenek: "Don't give up because you are loved" (Tutaj możesz jej posłuchać). I z tą myślą zostawiam Cię, Księżniczko.

Pamiętam o Tobie w modlitwie.
Księżniczka