sobota, 23 grudnia 2017

Ks. J. Twardowski "Pomódlmy się w Noc Betlejemską"

Pomódlmy się w Noc Betlejemską,
w Noc Szczęśliwego Rozwiązania,
by wszystko się nam rozplatało,
węzły, konflikty, powikłania.

Oby się wszystkie trudne sprawy
porozkręcały jak supełki,
własne ambicje i urazy
zaczęły śmieszyć jak kukiełki.

Oby w nas paskudne jędze 
pozamieniały się w owieczki, 
a w oczach mądre łzy stanęły 
jak na choince barwnej świeczki. 

Niech anioł podrze każdy dramat 
aż do rozdziału ostatniego, 
i niech nastraszy każdy smutek, 
tak jak goryla niemądrego.

Aby się wszystko uprościło 
- było zwyczajne - proste sobie - 
by szpak pstrokaty, zagrypiony, 
fikał koziołki nam na grobie. 

Aby wątpiący się rozpłakał 
na cud czekając w swej kolejce, 
a Matka Boska - cichych, ufnych - 
na zawsze wzięła w swoje ręce.


niedziela, 17 grudnia 2017

(Nie)Tylko dla singielek - Dla smutnych i zalęknionych

Witajcie Księżniczki

Dzisiaj będzie coś akurat dla singielek. 
Zbliża się czas świąt i wiem, że jest to czas, kiedy kobiety niezamężne (oczywiście nie wszystkie) skłonne są do nastroju depresyjnego. Koleżanki, siostry, bratowe szykują kolacje wigilijne dla rodziny, obmyślają, jaki prezent kupić pod choinkę mężowi, dzieciom. Podczas wieczerzy będą składać swoim ukochanym życzenia patrząc im w oczy z miłością i oddaniem, potem przed północą pójdą razem na pasterkę trzymając swoją dłoń w ich dłoni... Brzmi bajkowo, ale która z nas by tak nie chciała? Kiedy zaczynamy wyobrażać sobie taką scenkę, to spędzanie kolejnych świąt w roli obserwatorek, może nas zdołować.

Jak się przed tym "obronić"? Co zrobić, żeby święta były dla nas pełne radości a nie pełne tęsknoty za czymś, czego na razie nie mamy?
To nie będzie proste :), ale jest do zrobienia. Posłużę się książką Magdaleny Wołochowicz "Chwilowa panna. Żyjąc pełnią życia, z nadzieją na dalszy ciąg", ale też własnymi przemyśleniami. "Chwilowa panna" to pozycja przeznaczona dla chrześcijańskich singielek i napisana przez chrześcijańską singielkę po to, żeby pomóc nam przeżywać czas oczekiwania w radości i spełnieniu a nie w ciągłym zamartwianiu się, co jest z nami nie tak. Polecam.

Po pierwsze musimy zastanowić się, jakie jest nasze poczucie własnej wartości. Czy akceptujemy siebie, takie jakie jesteśmy? Z naszymi słabościami, wadami, naszym wyglądem. To nie chodzi, oczywiście, o to, że teraz usiądziemy i powiemy sobie: "jestem, jaka jestem. Albo on mnie taką zaakceptuje, albo jak nie, to niech spada". Nad swoimi wadami należy pracować. Powinnyśmy też o siebie dbać (same chyba też nie chcemy, aby nasza druga połówka była niechlujna, albo dbała tylko o to, żeby jej było dobrze). Mamy jednak pamiętać, że w oczach Boga jesteśmy piękne. To był jego zamysł, abyśmy miały takie a nie inne cechy charakteru, takie oczy, takie włosy, takie dłonie... 
"W Nim bowiem wybrał nas przed założeniem świata, abyśmy byli święci i nieskalani przed Jego obliczem. Z miłości przeznaczył nas dla siebie jako przybranych synów przez Jezusa Chrystusa, według postanowienia swej woli, ku chwale majestatu swej łaski, którą obdarzył nas w Umiłowanym." /Ef 1, 4 - 6/
Patrząc na powyższy fragment, widzimy, jaki jest cel naszego życia. Wszystko, co czynimy, co mówimy, ma być na chwałę Majestatu. Czyli najpierw mamy służyć Bogu, a cała reszta to drugi plan. Jesteśmy kochane przez Boga. Dopiero, kiedy sobie uświadomimy ten fakt, będziemy w stanie same w pełni kochać. Ludzie zawsze będą nas ranić, krzywdzić, dołować (nawet ci, którzy nas kochają)... bo są tylko ludźmi, ale Bóg zawsze będzie nas podnosić, pocieszać, przywracać nam godność. No i musimy pamiętać, że jesteśmy Królewskimi Córami, zatem powinnyśmy nosić się, jak Księżniczki (oczywiście nie zadufane w sobie i pełne pychy, ale pełne pokory i chęci pomocy innym).
Wreszcie, kiedy my same nie pokochamy najpierw Boga, to żaden mężczyzna nie wypełni naszego pragnienia miłości.



Bóg chce być naszym ukochanym. Odnowienie swojej relacji z Jezusem, uczynienie Go Panem i Zbawicielem swojego życia to pierwszy krok do zaakceptowania siebie. "Bo kto ma, temu będzie dodane" /Mt 13,12/

Jeśli któraś z Was oglądała film "P.S. Kocham cię" powinna kojarzyć scenę, w której Daniel czyta Holly ostatni list od jej zmarłego męża. Jest tam taki fragment (w wolnym tłumaczeniu): "Obiecaj mi, że jeśli kiedykolwiek poczujesz się smutna, niepewna, stracisz swoją wiarę, spojrzysz na siebie moimi oczyma". Myślę, że te same słowa mówi do nas Bóg. Kiedy spojrzymy na siebie Jego oczami, poczujemy się piękne, kochane, pewne siebie... Gdzie szukać tych słów? W Piśmie świętym, słuchając Jego głosu podczas modlitwy, czasami w słowach innej osoby, bo Bóg może do nas przemawiać przez innego człowieka (także przez mężczyznę, który nie jest naszą drugą połówką). Sama doświadczyłam tego kilkakrotnie.

I jeszcze na koniec: co zrobić, kiedy paraliżuje nas lęk przed samotnością, kiedy boimy się, że zostaniemy same, bez rodziny, że nie będzie miał kto nami się zaopiekować w razie, gdyby coś się nam stało. Chociaż to może wydawać się trudne, musimy zaufać Bogu.
"Ja bowiem znam zamiary, jakie mam wobec was - wyrocznia Pana - zamiary pełne pokoju, a nie zguby, by zapewnić wam przyszłość, jakiej oczekujecie." /J 29 11/
Boże zamiary są pełne pokoju, a nie lęku. On nas kocha, On się nami zaopiekuje.

Drogie Księżniczki - Singielki, życzę nam, żebyśmy w te święta, spojrzały innymi oczami na swoją sytuację i aby nasze serca były wypełnione pokojem i radością, a nie smutkiem i lękiem.

Pamiętam w modlitwie
Księżniczka

sobota, 9 grudnia 2017

Przygotowując się do świąt...

Witajcie Księżniczki,

zastanawiałam się od kilku dni, o czym napisać dzisiaj. Nawet zapytałam niektóre z koleżanek, czy może nasuwa się im jakiś temat, mają jakiś pomysł... Zazwyczaj padała jedna odpowiedź: święta. 
I to, co się z nimi wiąże teraz, kiedy jeszcze trwa okres przygotowań.

Z czym się kojarzy ten czas? Z adwentem. No i warto to wykorzystać, żeby w całym tym zabieganiu przygotować nie tyle mieszkanie, ciasta, kolację, obiad ale przede wszystkim własne serce. Nie zawsze jest czas, żeby iść na roraty mimo wczesnej lub późnej pory (w niektórych parafiach są dwa razy, o świcie i wieczorem, przeważnie dla dzieci), ale warto tak poukładać zajęcia, żeby być chociaż kilka razy w tygodniu.

Warto także poszukać rekolekcji adwentowych. Przy rozwoju dzisiejszej technologii to już nie stanowi żadnego problemu, bo wielu rekolekcjonistów prowadzi nauki przez Internet. Co więcej, w Duszpasterstwie Akademickim "Tratwa" w Tarnowie od jutra rozpoczynają się rekolekcje, które będzie prowadzić ks. Michał Olszewski SCJ. A jego nauki, które prowadzi wraz z o. Michałem Leganem osppe możecie znaleźć tutaj: Misericordia et misera.


Słuchając o miłosierdziu warto sobie może także uświadomić, że zbliża się Wigilia Bożego Narodzenia, dzień, w którym składamy sobie życzenia, dzień w którym cały świat życzy sobie pokoju. Pomyślmy o tych osobach, z którymi jesteśmy skłóceni, do których z jakiegoś powodu nie odzywamy się. Przeprośmy tych, wobec których my zawiniliśmy. Wyciągnijmy dłoń na znak przebaczenia, do tych, którzy wobec nas zawinili aby do wigilijnego stołu zasiąść z lekkim sercem. Właśnie na tym polega miłosierdzie.
"Piotr zbliżył się do Jezusa i zapytał: "Panie, ile razy mam przebaczać, jeśli mój brat wykroczy przeciwko mnie? Czy aż siedem razy?". Jezus mu odrzekł: "Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy." /Mt 18, 21-22/
A potem w takim pokojowym nastawieniu wspólnie sprzątajmy, gotujmy, pieczmy ciasta, szukajmy prezentów, róbmy zakupy... żartując, pomagając sobie wzajemnie, kochając się.

Pamiętam w modlitwie
Księżniczka


niedziela, 3 grudnia 2017

Do celu - krok 4 - Jak efektywnie zarządzać swoim czasem?

Witajcie Księżniczki

Pierwsza niedziela miesiąca to dzień, w którym stawiamy kolejny krok w realizacji naszego celu. 
Jednocześnie, z dzisiejszym dniem, rozpoczynamy okres adwentu. Czas duchowego przygotowania do świąt Bożego Narodzenia. Przy całym przedświątecznym zabieganiu, warto też zadbać o to, żeby pogłębić swoją relację z Bogiem.
Jeżeli macie dzieci to zachęcam do prowadzenia ich na roraty, zwłaszcza te przygotowane specjalnie dla nich. Niech dowiedzą się o CUDZIE, który wydarzył się w Betlejem ponad 2000 lat temu i nie myślą tylko o tym, jaki prezent dostaną pod choinkę.

Tymczasem my dowiemy się, jak lepiej zarządzać swoim czasem, co przyda się zwłaszcza teraz, kiedy kończy się rok kalendarzowy (dla niektórych jest to związane z tworzeniem bilansu finansowego), kiedy czeka nas więcej pracy przed świętami: sprzątanie, pieczenie, gotowanie, zakupy, trzeba pójść na RORATY. Niektóre z nas jeszcze muszą zająć się dziećmi, przygotować paczki świąteczne (może także dla ubogich). Do tego dochodzi jeszcze mnóstwo innych spraw.
Tymczasem okazuje się, że tego czasu jakoś mało na wszystko, że kolejny dzień się kończy, a my niewiele zrobiłyśmy.

Myślę, że warto w takim wypadku zaparzyć sobie dobrą kawę albo herbatę (ja polecam earl grey z dodatkiem kolorowego pieprzu, laską cynamonu, anyżkiem gwiazdkowym, odrobiną soku z malin i plasterkiem pomarańczy :)), wziąć do ręki notes i ołówek i narysować taką tabelkę:


Jest to tzw. macierz Eisenhowera (jednego z prezydentów Stanów Zjednoczonych) i składa się z czterech ćwiartek:
I Ważne i pilne: wykonaj natychmiast
Tutaj należy wpisać to, co powinnyśmy zrobić "na wczoraj". Jeśli ta rubryka jest często zapełniona oznacza to, że być może zaniedbujemy te sprawy, albo dajemy się wykorzystywać innym przez co ciągle zajmujemy się innymi rzeczami a nie mamy czasu dla swoich, a może po prostu zadanie wcale nie jest takie pilne.

II Ważne i niepilne: zaplanuj
Tutaj wpisujemy to, co jest dla nas istotne, ale nie "na już". Może to być np. postanowienie, że do wakacji schudniemy ileś kilogramów. Ważna jest tutaj systematyczność i określenie ram czasowych (na przykład do końca lipca).

III Nieważne i pilne: deleguj
To zadanie nieistotne z punktu widzenia naszych marzeń i celów. Na przykład zapłacenie rachunku za prąd. Można je zlecić komuś do wykonania.

IV Nieważne i niepilne: ograniczaj
Są to rzeczy, które pochłaniają nasz czas bezsensownie. Na przykład bezcelowe surfowanie po sieci albo bezmyślne gapienie się w telewizor. Tych czynności powinniśmy unikać.



Najważniejsze jest właściwe zakwalifikowanie naszych obowiązków. Wszystkie działania powinny sprowadzać się do tego, aby poszerzać II ćwiartkę.

To, co może nam przeszkodzić we właściwym rozplanowaniu zadań to obawa przed przydzielaniem zadań innym, bo my zrobimy to lepiej. Trzeba się nauczyć tego, że inni też potrafią ;). No i należy pamiętać o tym, że nam też należy się chwila relaksu.

Życzę Wam, Księżniczki, mądrego gospodarowania czasem, żeby wystarczało Wam go i dla Pana Boga i dla bliźniego i dla Was samych.
Pamiętam w modlitwie
Księżniczka